Showing posts with label georgia. Show all posts
Showing posts with label georgia. Show all posts

Sunday, 30 August 2015

Pierwszy raz w Gruzji? Jak sie przygotowac? - Georgia Practicalities.

Gruzja - czego nie zapomnieć? - Szkicownika!

Wróciliśmy z Gruzji! Cali, zdrowi, opaleni, z ogromną ilością fantastycznych wspomnień! Tyle zapierających dech w piersiach miejsc, przemiłych ludzi, świetnego jedzenia, aż szkoda wracać. Dziś jednak dla odmiany moja subiektywna lista rzeczy, o których warto pomyśleć przed pierwszym wyjazdem do Gruzji. Szczerze mówiąc, uwielbiam robić różne listy, więc jeśli potrzebujecie szybkiej pomocy przedwyjazdowej, czytajcie dalej.

So, we came back! All in good shaped, tanned, with a handful of great memories! So many breathtaking places, very kind people and tasty food, that you really wish to stay. Challange from the last post has been faced, however today, I will show you a list of things to remember before you go to Georgia for the first time. Honestly, I love to make variouse lists, so If you are in need for a quick help before the trip, read further.

BAGAŻ / LUGGAGE

Ile zabrać bagażu? Udało mi się spakować w dużym bagażu podręcznym na 2 tygodnie! Hurra! Jeśli nie jedziecie w góry i nie macie namiotów/śpiworów/karimat/czekanów i raków, to oczywiście dość proste. Na dwa tygodnie zabrałam plecak 35l +5 (warto spakować jeszcze dodatkowy plecak do chodzenia po mieście). K. twierdzi, że mężczyźni mają cięższe rzeczy do spakowania i wziął plecak 45l +10 (komin). Sprawdźcie wymiary w waszych liniach lotniczych, ale w wizzarze poszło to jako duży bagaż podręczny bez problemu.

I managed to pack in a big hand-luggage for 2-week-travel! Hurra! If you do not go to the mountains and do not take tents/sleeping bags/mats/ ice-axes and crampons, it is rather easy. For 2 weeks I took a backpack 35l+5 (but pack also smaller backpack for city tours). K. claims that men have heavier stuff to pack so his backpack was 45l+10. Check the details with your airlines, however with wizzair it was ok for big hand luggage.


PEOPLE (czyli человек)


"Jeśli nie znasz rosyjskiego, będziesz traktowany/a jak obywatel drugiej kategorii". To cytat zasłyszany w drodze powrotnej na lotnisko. Przesada? Jasne, w Tbilisi angielski to nie problem, ale królestwo temu, kto pojedzie do Gruzji i nie zostanie nigdy zagadany po rosyjsku. Dobrze zabrać ze sobą kogoś, kto rosyjski albo zna, albo chociaż w nim cokolwiek potrafi wyrazić (<---ja). Wiadomo, że gruzińskiego nie sposób się nauczyć, ale rosyjski to dla większości ludzi po 30-stce nadal jeszcze jedyny język obcy - otwiera on gruzińskie serca, a w wielu sytuacjach przyspiesza obsługę i umożliwia wytargowanie lepszej ceny.

"If you don't speak Russian, you are going be treated as the second-category-citizen". That's a quote I overheared in the return way to the airport. Exaggeration? Well, of course in Tbilisi English is not a problem, but give a kingdom to an English-speaker who goes to Georgia and will never be asked in Russian. Hence, it is handy to take someone who either speaks Russian, or is able to express anything in it (me >__<). Of course, it is impossible to lear Georgian, but bear in mind that Russian is for most of over30-year-old people still the only one foreign language. It opens the Georgian hearts and in many situations speeds up the service or even enables bargaining much better price.

-whitout a list I'm not going anywhere!

UBRANIA DO SPAKOWANIA (Clothing)


Pojechaliśmy w sierpniu. To dobry miesiąc na góry, ale w Tbilisi zalewa Cię pot już chwile po wyjściu spod prysznica! W sierpniu lepiej zabrać bardzo lekką odzież, jedną bluzę, jedne długie spodnie i coś na deszcz. Tak, czasami nieoczekiwanie pada. Parasol lub lekka kurtka przeciwdeszczowa to coś, co dobrze mieć pod ręką, bo deszczu nie da się przewidzieć.
Przydatne będą też: kostium kąpielowy i nakrycie głowy (ja z moim kapeluszem się nie nie rozstawałam!).

Uwaga: wizyta w monastyrach wymaga od dziewcząt okrycia głowy i ramion, a także spódnicy do kolan. Często przy wejściu znajduje się kosz z chustami i fartuszkami, ale na wszelki wypadek zawsze nosiłam ze sobą duży szal do okrycia głowy i ramion/dekoltu. Warto wziąć też do bagażu jedną dłuższą sukienkę / spódnicę zamiast którejś pary szortów.
Mężczyźni w monastyrach powinni nosić długie spodnie oraz koszulę (może być z krótkim rękawem). Sprytnym rozwiązaniem w upalne dni są spodnie z nogawkami odpinanymi na suwak.

Ile par butów? 2-3. Klapki kąpielowe, sandały i obowiązkowo buty trekkingowe. Spaceruje się dużo, a trzeba pamiętać - Gruzini kochają budować monastyry tam gdzie trudno wejść. Dobre buty to podstawa. W miastach sandały/buty sportowe wystarczą.


We went then on August. It is an excellent month for mountains, but in Tbilisi you are all in sweat already after taking the shower! On August, it is better to take a very light clothing, one warmer jumber, one longer trousers and something for rain. Yes, sometimes it rains there unexpectedly. An umbrella or light rain jacket is something good to have by hand, because you can never predict this rain.
Useful can be also: swimming suit and something on your head (I had my hat constantly on!)

Mind it: in order to visit monastyr (orthodox church) girls need to cover their heards and shoulders and have a knee-long skirt. Often you find a basket with aprons, wrappers or scarfs, however I always had my wide scarf with me in order to cover head/shoulders and V-line. It is useful to pack a dress instead of one pair of shorts.

In the religious places men need to have long trousers (no shorts!) and a shirt (short sleeve is fine). A clever solution in the heat are trousers with unziped pantleg.

What about shoes? Flipflops, sandals and a must - trekking shoes. You walk a lot there and mind it: Georgians love to build monastyrs everywhere there where you have to climb. Good shoes is essential. In the cities sandals/sport shoes are sufficient.

APTECZKA - MINIMUM / First-aid kit


Wyjazd z lekarzem to niezła frajda, zwłaszcza jeśli chodzi o pakowanie apteczki. Oczywiście nasza apteczka zawierała 300% więcej leków niz te poniżej - ale te 8 produktów to według mnie absolutne minimum. Az z siedmiu z nich korzystałam ja lub ktoś z osób towarzyszących. Sam talk okazał się też świetnym patentem odparzenia po chodzeniu w górach.

1. Coś na ból głowy, co działa (np. z zawartością Paracetamolu, Ibuprofenu)
2. Plastry - wodoodporne i na kółku. Bandaż.
3. Środek dezynfekujący np. octenisept (dobry na otarcia i bąble od butów)
4. Jeżeli kiedykolwiek mieliście problemy z kolanem, skręconą kostką itd. dobrze wziąć także opaskę stabilizującą. Szansa, że w górach ten problem znów się odezwie jest duża.
5.  Środki na alergie/ choroby lokomocyjne (jeśli Was to dotyczy)
6. Dicloziaja - dość tania maść na stany zapalne i nadwyrężenia mięśni i stawów. Tego typu produkt może przydać się w górach.
7. Coś na problemy żołądkowe. Krople żołądkowe u mnie są niezawodne.
8. Talk lub zasypka dla niemowląt. Przed długim trekkingiem w górach obsypanie stóp talkiem zwiększa ochronę przed otarciami.


Travelling with a doctor is a great fun, particularly if it comes to composing your first-aid kit. Of cours our kit covered 300% more medications than the lis below, however, the list of these 9 products are for me absolute must have. 7 of those I used myself or someone from people travelling with me. Even talk was a great idea for mountains.

1. Pain killer that works with you (e.g. with paracetamol, ibuprofen)
2. Patch & plasters - water resistant and on the wheel. Bandage.
3. Sanitiser for abrasion from walking.
4. If you had ever problems with your knee, twisted ankle etc. it's good to have stabilizing band. The probability that you will have this problem again in the mountains increases a lot!.
5. Anti-allergics/ something agains motion sickness if you had one.
6. Ointment for inflammation or problem with muscles and joints . Useful in the mountains (e.g.polish Dicloziaja)
7. Something for stomach.
8. Talk or talk for babies. Cheap and useful method for foot problems in the montains. Spread it over your feed before long trekking.

KOSMETYKI / Cosmetics

Lepiej wziąć własne. W Gruzji kosmetyki kupuje się nie w drogeriach, ale w aptekach. Ceny dostępnych w Polsce marek są takie same lub wyższe. Tanie rosyjskie produkty są dość łatwo dostępne, ale bardziej wyszukane produkty (np. dobra maszynka do golenia dla mężczyzn) lepiej kupić w mieście lub zabrać ze sobą. Mnie się udało zmieścić w limicie dla bagażu podręcznego (pojemność 100 ml), ale musiałam dokupić szampon.

Niezbędne w kosmetyczne: chusteczki odświeżające (upał, brud i podróż witajcie!), żel antybakteryjny (często je się rękoma), krem do opalania z wysokim filtrem (smarować się conajmniej dwa razy dziennie).

It is better to take yours. In Georgia cosmetics are not bought in drug stores, but by chemists'. Prises of well-known brands are same as here or slightly more expensive. Cheap Russian products are easy available, but a more "exclusive" products (e.g. good men shaver) it is better to look for in the city. I managed to not overseed the limit for hand-luggage (<100 ml), although I had to buy shampoo. 

For me must-take are: refreshing tissues (heat!), antibacterial gel for hands (you often eat using hands), sun protecting cream with high SPF.

DOKUMENTY:

1. Paszport (dowód lepiej zostawić w Polsce na wypadek kradzieży/zgubienia)
2. Bilety wydrukowane na samolot (tam i z powrotem)/ na pociąg / autobus
3. Skan paszportu oraz skany biletów (na wypadek zagubienia lub kradzieży, skan paszportu skraca czas wydania nowego dokumentu przez ambasadę w przypadku zagubienia. Zwykle czeka się 24-48h)
4. Numer polisy ubezpieczeniowej lub zapisany w telefonie i notatniku numer ubezpieczyciela
5. Notatnik z najważniejszym numerami, adresem noclegu, a nawet ukrytą notatką z PINem do karty, po wielu dniach podróży, łatwo takie rzeczy zapomnieć.

1. Passport (better leave your ID home in case for theft/loosing)
2. Print of your airplane tickets/bus/train tickets (in case your phone died)
3. Scan of your passport/ online tickets on your email (in case of theft/loose. Having your passport's scan, shortens the time of waiting for a new passport at the ambassy essentially. Usually it is about 24-48h).
4. Number of your travelling insurance in phone/notebook with their phone number.
5. Notebook with the most important numbers/ adress of your overnight stay or some encrypted by you skratch of PIN to the cards - after many days of travelling it is easy to forget.

EXTRA:

1. Super glue (przydaje się!)
2. Jakieś małe drobiazgi, które można dać miłym ludziom w prezencie.
3. Marker, by pisać znaki, gdy się łapie stopa.
4. Narzędzia do rysowania!!! :)

ELEKTRONIKA / electronic devices


1. Telefon z przydatnymi aplikacjami (więcej poniżej).
2. Drugi telefon + ładowarka na gruzińską kartę SIM (może być stary ale wytrzymały)
3. Power bank, czyli ładowarka zewnętrzna plus kabel. Mój był inwestycją z zeszłego roku, ma 14 000 mAh i starcza na około tydzień bez ładowania telefonu za pomocą gniazdka. Należy tylko uważać, by nie rozładować jej do końca; wówczas jej "wybudzenie" może być bardziej skomplikowane. Dla mnie kluczowy, ponieważ telefon służył głównie jako aparat.
4. Aparat fotograficzny + ładowarka + zapasowe baterie i karty (uwaga! Baterie nie mogą się znajdować w bagażu podręcznych w podróży powrotnej).

My korzystaliśmy z aparatu fotograficznego w telefonie toteż dodatkowo zabraliśmy:
5. Pen drive'y oraz kabel do przenoszenia plików z pamięci telefonu na pen drive. Usługa nazywa się USB-on-the-go i posiadają ją niektóre nowsze telefony.


[6. Zauważyliście? Nie ma tu komputera :)!]

1. Phone with useful apps (read further below) and wifi.
2. Second phone +charger for a Georgian SIM pre-paid card
3. Power bank (external charger) + cable. Mine was an investition from the previous year. 14 000 mAh means about 1 week without charging your phone without a socket (6-7 times). Make only sure, you do not discharge your power bank totally; otherwise it will be more complicated to charge it again.
4. Camera + charger + backup charger + cards (make sure your batteries are not in the hand luggage in the return trip, in Georgia it is forbidden). 

We used the inbound camera in Sony Xperia smartfon, so we extra took as well:
5. pen drives and cable in order to transfer photos/movies from phone storage to the pen drive. Service's name is USB-on-the-go and some smarfphones have it.

[6. have you noticed? no computer here! :)!]

TELEFONY & INTERNETY / Phone & Internet

Mimo mojego wielkiego zapału, by regularnie aktualizować instagram, ten plan się nie powiódł z błahego powodu - dostęp do WiFi był dość ograniczony. Internet w kwaterach i pensjonatach rwał się, psuł, wcale go nie było, albo był dostępny tylko na PC. W większych miastach (Tbilisi, Batumi, Kutaisi) był dość łatwo dostępny w hotelach/hostelach i pensjonatach, a także w restauracjach, ale już na wsi i w górach był z tym duży problem. Niemniej Internet był dla nas kluczowy w szukaniu noclegu, a telefon w wielu sytuacjach oszczędzał nam wiele czasu i pieniędzy.

Although I was really enthusiastic about regular updates of instagram, this did not really happend due to simple reasons - access to WiFI was quite limited. Internet in the homestays was not smooth. Only in the bigger cities (Tbilisi, Batumi, Kutaisi) it was easy in the hostels & homestays or restaurants, but in the countryside and mountains it has been a problem. Nonetheless, it was crucial for us in searching for overnight stays; having phone saved us also some time and money.

Ok. Czyli pamiętasz nasz adres? - Mrevlishvilis 16? Pff.. bulka z maslem!

WHAT APPS TO INSTAL?


1. MAPS.ME  (English / Android&iPhone )

Mapy offline. GPS umozliwia ustalenie polozenia, dystansu. Mozna tez dodawac wlasne zakladki (bookmarks). Po pobraniu aplikacji, należy dodatkowo pobrać mapę Gruzji. Mapy są bardzo szczegółowe i uwzględniają nawet szlaki w górach - z powodzeniem korzystałam z niej idąc na lodowiec w pobliży góry Kazbeg. Również wąskie ścieżki w górach w Swanetii były na niej zaznaczone. Co ciekawe, w Kazbegi spotkałam grupę polskich górołazów z Katowic i Gdańska, którzy również sprawdzali ją w Swanetii i zgodnie twierdzili, że uratowała im ona kilkakrotnie skórę.

Maps offline. GPS gives the info about your location, distances. You can add your bookmars. After download, you need to extra download the map of Georgia. Maps are really detailed and covers also the mountain routs - I used it successfully going to the glacier in the Kazbeg mountains. Also a narrow paths in Svaneti were there. Interestingly, I met also a group of Polish mountain lovers from Krakow and Gdansk who also checked that app in Svanetii and sait, it has saved their skin there.

Minusy:

- Poniewaz apka jest po angielsku, alfabet gruziński jest w niej transliterowany w sposób angielskojęzyczny. Tzn. jeśli w polskim przewodniku polecają nam odwiedzenie miasta Mccheta, po angielsku jest ono napisane Mtskheta i tak właśnie należy go szukać. Podobnie Stepancminda to Stepantsminda, Adżaria to Ajaria, Dawid Garedża to Davit Gareji itd. W skrócie, każde H wymieniamy na KH, każde C na TS, DŻ na J, a CZ na CH.
- nie uwzględnia wysokości nad poziomem morza. Nigdy nie wiadomo, czy ścieżka prowadzi na wysoką górę czy w przyjemną dolinę.
- Aplikacja tylko raz nie działała mi w górach, winne były jednak ustawienia telefonu. Należy odblokować przesyłanie danych w tle.



2. Georgia (country) by Triposo (English/ Android&iPhone)

Kolejna użyteczna aplikacja do poczytania w drodze - offline. Spotkane po drodze Chorwatki polecały ją do szukania informacji o transporcie, atrakcjach turystycznych, marszrutkach i odległościach. Znajdziemy tam ponadto listę najciekawszych miejscowości wraz z atrakcjami, ich opisami, cenami biletów wstępu i godzinami ich otwarcia. Niestety opis restauracji, pubów i klubów pozostawia wiele do życzenia i niewątpliwie przejawia dość ciekawe poczucie humoru twórcy (np. this place attracts English teachers and expats // you have to check whether this place still exists).

Another useful app for reading on the way offline. Girls from Croatia that we have met on the road recommended it for searching information about transport, turistic atractions, marshruts and distances. You can also find there a list of the most interesting towns/cities combined with their attractions, their descriptions, prices of entrance fees and opening hours. Unfortunately, description of restaurants, pubs and clubs leaves space for improvement and presents undoubtedly an interesting sense of humour of its author (e.g.this place attracts English teachers and expats // you have to check whether this place still exists).

3.  Georgia Tourism Guide (English / iPhone).

Płatna aplikacja (ok. 3 USD). Niestety nie mam iPhone'a, lecz wydaje się dość podobna do tej od Triposo.

A paid application (about 3 USD). Unfortunately, I do not use iPhone, however, it looks very similar to the one from Triposo.

4. TravelGIS (English/Russian/Georgian)

Wprawdzie o tej aplikacji dowiedziałam się już po powrocie, ale zapowiada się dość obiecująco. Mapy offline, w przeciwieństwie do MAPS.ME, są dostępne jako mapy fizyczne. Od razu widać, czy droga będzie stroma, czy raczej czeka nas trekking po łagodnej połoninie. Premiera aplikacji miała miejsce w kwietniu 2015,  toteż oczekiwałabym dość aktualnych map i ewentualnych niedociągnięć - na pewno warto jednak testować w terenie.

About this app I got to know already home, however it looks quite promising. Offline maps, on contrary to maps.me, are available as hipsomethric maps (shows elevation of terrain). You see stright away, whether the route is steep or rather you should expect a mild trekking on polonyna.
The app was introduced on april 2015, so I would expect rather up-to-date maps and some shortcomings. For sure it is worth to try it out on the road.

5. Google translate offline  translator.

Offline, tłumaczy tekst pisany. Online rozpoznaje również słowo mówione. W praktyce, sama nie posiadałam tej aplikacji, ale K. czasami się przydawała w "specyficznych" sytuacjach np. przy proszeniu konduktora w kuszetce o pościel... po gruzińsku.

Offnlie it translates written text; online also speech. Practically, I have not used it, but K. found it helpful in some specific situations e.g. asking the ticket controller in the night train for bed cloth.

6. Georgian Alphabet (Georgian only)

Nie jest ona niezbędna w podróży, ale sprawia sporo frajdy. Z jej pomocą można nauczyć się gruzińskiego alfabetu w około pół godziny, a oczywiście później powtarzać. W skrócie, lektor wymawia literę, a na ekranie telefonu należy ją narysować po śladach. Polecam ćwiczenie 5-10 liter, póki się nie zapamięta wszystkich i dopiero przechodzenie do nowych.

W praktyce, znajomość alfabetu gruzińskiego nie jest niezbędna, ale na ludziach robiła pozytywne wrażenie. Wykorzystywałam ją również do poprawnej wymowy nazw,  zapamiętywania adresów, podpisywania rysunków i do "rysowania" nazw miast, gdy łapaliśmy stopa. Czytanie to też fajna zabawa w marszrutkach, gdy nie ma absolutnie nic innego do roboty.

This app is not a must in your travel, however it gives some fun. You can learn the Georgian alphabet using it in about half an hour and later on, of course, repead. Briefly, lector pronounces a letter and on the screen you need to "draw" it following the path. I recommend doing 5-10 letter over and over again till you remember them good and then going with the others.

Actually, knowing Georgian alphabet is not necessary, but it has impressed some people positively. I also used to read names correctly, signing my drawings and drawing the name of the cities while hitchhiking. Reading is also fun in marshrutkas, where there is absolutely nothing else to do.

7. Aplikacja typu VoiP / Zoiper.

Umożliwia internetowe rozmowy przez telefon z telefonami komórkowymi w Polsce. Po zainstalowaniu, należy się również zarejestrować w którymś z serwisow VoiP (np. happy call etc.) oraz doładować konto. Na rynku można wybierać spośród wielu podobnie działających aplikacji - to tylko ta, której używał K.. Do rozmów oczywiście konieczny jest Internet.

It enables you internet phone calls wih the mobil phones in your country. After installing it, you need to also register in some of the services (e.g. happy call etc.) and charge your account with some money there. On the market there is a banch of similarly working apps - this is only example that we used. In order to make calls, Internet is necessary.

ale... życie bez telefonowania w Gruzji też jest całkiem przyjemne. Polecam :)!
but... life without calling in Georgia is also quite enjoyable. I recommend it :)!
Internet! TAK! Jesteśmy uratowani!

KARTA SIM PO GRUZINSKIU


Moją kartę SIM dostałam za darmo już na lotnisku w Kutaisi od miłych dziewczyn mówiących po angielsku. Warto się za nimi rozglądać, bowiem roaming w przypadku polskich sieci komórkowych jest bardzo drogi (np. w Play 7zl/min do Polski, 10 zl/w Gruzji, przychodzące 4zl/min, a transmisja danych 2,72/100 kB.; w Orange transmisja danych w którymś z abonamentów to nawet 40 zl!). Czasami telefony na abonanent blokują roaming - najlepiej sprawdzić u operatora przed wyjazdem.

My SIM card I have got for free in the airport in Kutaisi from nice English-speaking girl. Its worth to look for them, as the roaming is usually a hard bill to pay late on.

Sieć ma fioletowe kolory - GEOCELL. Darmowy pakiet Start pack "Tourist". Karty SIM można łatwo dostosować zarówno do Smart-/iPhone'ów jak i do starszych modeli z dużą kartą SIM. W środku znajdziecie gruziński formularz z ręcznie napisanym numerem telefonu. Numer kierunkowy kraju to +995 xxx xxx xxx.

Mobile provider has a violet colour - geocell. Free start package "Start pack Tourist". SIM card is easy adjustable to both smart/ iPhones and also the older phones with a bigger SIM card. Inside, you will find a Georgian form with a hand-written phone number. Country number is +995 xxx xxx xxx. 

Aktywacja karty / Card activation
*100# (OK)

Saldo konta / Account balance: *100# (OK)


Ceny: 0,20 GEL (Armenia, Ukraina, Rosja) ; 0,30 GEL (Azerbejdżan, Europa, USA, Kanada, Iran, Izrael, Chiny, Indie, Pakistan); 0,05 GEL z gruzińskimi numerami

Prices: 0,20 GEL (Armenia, Ukraine, Russia) ; 0,30 GEL (Azerbeijan, Europe, USA, Canada, Iran, Izrael, China, India, Pakistan); 0,05 GEL inside Georgia

Doładowanie: w wielu miastach i sklepach na ulicy znajdują się elektroniczne ekrany dotykowe, zwykle nazywane "pay box" lub podobnie. Można tam zapłacić za wiele rzeczy, od biletów na pociąg i rachunków za prąd, po darowizny na kościół czy kupony w interaktywnego pokera. Jest też opcja doładowania telefonu. 15 lari starczyło mi na 2 tygodnie podróży. 10 według mnie też by wystarczyło.

Charging: frequently in the streets there are electronic touch-screen stands, called "pay box" or similarly. You can pay there for many things, beginnig from train tickets and bills, over donation for churches till tickets for interactive poker. There is also an option to charge your phone. 15 GEL was enough for 2 weeks of travel, although 10 would be ok as way.

Internet: należy aktywować płatny pakiet internetowy: *135#OK
Najlepiej poprosić o pomoc, kogoś kto zna gruziński. Jeśli nie ma nikogo takiego w pobliżu, polecam wybierać pierwszą opcję z góry. Ostatecznie powinien pojawić się ekran z wyborem pakietu np. 250 Mb/500 Mb / 1Gb oraz ceną. Na 2 tygodnie wystarczył pakiet 500 Mb, ale używałam ich jedynie do wyszukiwania noclegów i wysyłania maili bez załączników. W wielu małych i górskich miejscowościach działał bardzo wolno lub wcale.

Internet: activate a paid internet package: *135#OK
You'd better ask for help someone who speaks Georgian. However, if there is noone around, I recommend choosing the first option from the top. In the end result you should get a screen with a choice of packages: 250Mb / 500 Mb / 1 Gb and price. For 2 weeks a package 500Mb was ok, however, I used it only for searching for cheap overnight stays and sending occasional emails without attachments. In many small and mountain villages it worked only so so, quite slow.

Inne sieci: MagtiCom i Beeline. W Batumi szczególnie popularny był Beeline, w innych miastach raczej nie zauważyłam. Słyszałam, że ma problem z zasięgiem w górach, lecz nie są to informacje potwierdzone.


Other network providers: MagtiCom i Beeline. Beeline was particulalry popular in Batumi, although I haven't noticed it in other cities. I heart it has problems with network in the mountains, but the info was not confirmed in anyway. 

WALUTA / CURRENCY


Walutą jest lari (GEL). 1 GEL=1,60 PLN. Dobry kalkulator walut jest tutaj (porównuje PLN/USD/EUR).  W Polsce nie można bezpośrednio wymieniać lari na złotówki, dlatego należy wcześniej kupić dolary lub euro. Mimo, że przestrzegano mnie przed zabieraniem euro do Gruzji, w praktyce kurs dolara i euro był tak samo opłacalny. Warto patrzeć na tzw. "spread" (im mniejsza różnica procentowa między kursem kupna a sprzedaży, tym korzystniej dla nas). Na lotnisku nie były to jakieś ogromne różnice, w centrach miast można było spotkać bardzo korzystne kursy zarówno dla euro jak i dla dolarów. Czego na pewno nie wolno robić, to jechać tam z rublem - kursy aktualnie (2015) są bardzo niekorzystne.

Currency is lari (GEL): 1 GEL= 0,41 USD = 0,36 EUR. My favourite converter is here, if you don't mind polish surrounding. I took dollars being advices by my friend, howeve spreads of the currency did not show at that time much difference with euro conversion (August 2015). What I would definitely not advice is conversion between GEL and Russian rubbel - it is really not economical.
- Jestem głodna...
- chciałaś powiedzieć, że jesteś CHINKALodna, co?
 -... no... a możemy je znowu dzisiaj zjeść?

BUDZET

Przy planowaniu budżetu dobrze zaplanować:

nocleg - ok. 20 lari /30 zl od osoby, w wersji low-budget można nawet za 10-15 lari. Najmniej zapłaciłam 18 lari za materac w pokoju wieloosobowym w hostelu w Tbilisi, najwięcej 30 lari/os. za pokoj dwuosobowy ze sniadaniem w samym centrum Signagi  z balkonem porośniętym winogronami, własną łazienką oraz z cudownym widokiem na doline Azalani. Za 20 lari/os. można już dostać przyzwoita komfortowa kwaterę ze wspólną łazienką. Łatwiej się targować, jeśli podróżuje się w 2 i więcej osób.  Jesli miasto nie jest zbyt turystyczne, zawsze warto sie targować - a jeśli zna się rosyjski to nawet trzeba (np. o sniadanie). Nocleg z namiotem eliminuje ten koszt, a znalezienie miejsca do kempingu poza miastem jest bajecznie proste.

Odradzam korzystanie z booking.com. Portal pobiera 20% ceny pokoju dla siebie, toteż wielokrotnie po przyjeździe lub telefonicznej rezerwacji, oferowano nam niższą cenę niż na portalu.

accommodation - about 20 lari/os, in a low-budget version even 10-15 lari. The cheapest was for me a hostel for 18 lari (mattresse in a dormitory in hostel in Tbilisi), the most expensive 30 lari/os. in 2-people-room with own bathroom and breakfast in the centre of Signagi, with balcony full of rape winegrapes and beautiful outlook for a Azalani valley. 20 lari/os. is usually a nice and comfy homestay with common bathroom. However, if the place is not that touristic, I believe there is some room for bargaining (in Russian we tried couple of times). Having your tent with you, eliminates this cost, camping is also very easy everywhere. 

I do not recommend using booking.com. This portal takes 20% of the room price for themselves, therefore after a phone reservation or spontanous come, we had been offered a lower price for the same room/service than on the page.

jedzenie: Jestem weganką, podróżującą z wegetarianinem. Na nasze koszty jedzenia nie mogliśmy narzekać. W restauracjach najtaniej zamawiac chinkali (ok. 0,50 lari/szt.). 5 sztuk wystarczyło mi, żeby się naprawdę objeść (jest opcja z mięsem, serem, ziemniakami i grzybami). Śniadanie np. świeże chleby, warzywa (tanie i przepyszne są pomidory i ogórki), ewentualnie ser to ok. 5-10 lari dla 2-3 osób. Domowe wino to 5-8 lari (zależy od jakości, butelkowane ok. 10-20 lari). Oczywiście można przeżyć na sprzedawanych na każdym rogu plackach chaczapuri czy moje ulubione wegańskie lobiani (ok. 1-4 lari) - są ogromne, sycą na cały dzień, są świeżo przyrządzane i podawane gorące. Wyjście do restauracji to wydatek 7- 20 lari/os za posiłek wegetariański (czyli nadal często taniej niż obiad w biowayu/greenwayu). Woda/Chleb - 1lari. W środku dnia zwykle jest w sierpniu zbyt gorąco i apetyt spada nawet największym łakomczuchom.

Food: I am vegan travelling with a vegetarian, so our costs of food was nothing to complain about. In the restaurants the cheapest option was chinkali (0,50 lari per one). After 5 of them I was really full (there is also option with meat, cheese, potatoes and mushrooms). Breakfast e.g. fresh breads, veggies (cheap and very tasty are tomatoes and cucumbers), alternatively cheese is about 5-10 lari for 2-3 people. Home-made wine costs about 5-8 lari (depends on quality; bottled costs 10-20 lari). Of course, you can survive on sold everywhere pastries - khatchapuri or my favourite vegan lobiani (1-4 lari) - there are huge, served hot and freshly prepared. Going to restaurant it is 7-20 lari/person for vegetarian meal. Water/Bread - 0,40-1 lari. During the day on august it is usually too hot and your appetite is also not that big.



transport: Marszrutki, czyli prywatne mini busy, kosztują na długich dystansach do 30 lari (np. Mestia-Batumi ok. 259 km), na krótszych lub lepszych drogach mniej (Tbilisi - Kachetia ok. 5 lari/110 km). Gdy łapaliśmy stopa w górach, marszrutki same się zatrzymywały i kierowcy się targowali.
Kuda wy?
- Batumi.
30 lari Batumi. adin ciełowiek
- niet. My jediem awtostopam.
- 20 lari adin ciełowiek.
- niet. niet. Za darmo. Madloba.
- Darmo? ... 
(myśli myśli myśli) 
- 30 lari dwa ciełowiek?

Nie skorzystaliśmy, ale cena zmalała o połowę. Trzeba być twardym i negocjować. W mieście to się nie uda, bo marszkrutki są przepełnione, ta sytuacja była w górach. W przypadku taksówek, cenę należy ustalić przed wejściem do auta i lepiej się targować - potem raczej się już ona nie zmieni.


Marshrutkas (private mini buses) cost in the longer distances up to 30 lari (e.g. Mestia-Batumi ok. 259 km). In the short distance or better roads it is cheaper (Tbilisi-Kacheti /Telavi/Signagi - about 5 lari/110 km). When we tried hitchhiking in the mountains, marshrutkas stopped and tried to take us:

- Kuda wy? (Where you are going?)
- Batumi.
30 lari Batumi. adin ciełowiek (per person)
- niet. My jediem awtostopam. (no, we hichhike)
- 20 lari adin ciełowiek. (per person)
- niet. niet. Za darmo. Madloba. (no no, for free. Thank you)
- Darmo? ...  (for free?)
(he keeps thinking)
- 30 lari dwa ciełowiek?(30 lari for 2 people)

We did not take that offer, but it decreased by half. You need to be hard and negotiate. In the city is impossible, because marshrutkas are full. This was in the mountains. In case of taxis, it is better to set the price before entering the car and better bargain - afterwards the price will not change.

***
Na pociągi nie warto liczyć, linii kolejowych jest mało i jadą bardzo wolno. My skorzystaliśmy raz na nocnej trasie Tbilisi - Zugdidi. Bilet można kupić na dworcu. W kasach mówią po angielsku. Kuszetka w 2 osobowym przedziale w 1 klasie to 30 lari, wszystkie inne opcje są tańsze już od 15 lari.

Taksówki zwykle są droższe niż marszrutki i trzeba się targować przed wejściem do samochodu. Najczęściej nie używają liczników. Najmniej zapłaciliśmy za taksę 0 lari w Gori (o tym będzie później ;). Najwięcej 100 lari dzielone na 4 osoby.

Do not count on trains, there are not too many train rails. We used it once. You can buy tickets in the train station. At the counter they spoke English. A couchette in the 1st class for 2-people-compartment was 30 lari, all the other options where much cheaper beginning with 15 lari.

Taxis are usually much expensive than marshrutkas and you shoud bargain or at least set the price before entering the car. They do not use taxi meters there. 


***

Nasz budżet wynosił ok. 50 lari os/dzień, a po podliczeniu dokładnie 51,33 lari (ok. 78 zl) i jest to średnia z 14 dni.  Określam go raczej na dość wysoki, nie oszczędzaliśmy dużo. Taki budżet starczał nam na wygodny nocleg we własnym pokoju (dwuosobowym), marszrutki, jadanie w jakichś lokalnych restauracjach/knajpkach, a także na dodatkowe atrakcje typu tbiliskie łaźnie, dwie całodniowe wycieczki taksówką (dzielone koszty z większą ilością osób), wejścia do muzeów, na wyciągi, a także na zakup suwenirów z powrotem (wino itp.), często jadaliśmy na mieście i ani razu nie gotowaliśmy. Największa część to były koszty transportu ( co dwa dni zmienialiśmy miejsce pobytu) oraz nocleg.

W dniach gdy podróżowaliśmy stopem, koszty były oczywiście niższe. Nie nocowaliśmy w namiotach, wiec  koszty zakwaterowania i jedzenia stanowiły nasze minimalne wydatki, ale bardziej zależało nam na tym, by znaleźć pokój dwuosobowy, niż by spać gdziekolwiek, ale tanio i czysto.

Na pewno podróż w dwie, a przez pewien czas nawet trzy, osoby opłaciła się jeśli chodzi o koszty jedzenia oraz możliwości targowania cen noclegu. Jazda stopem faktycznie nieco obcięła nasze wydatki, aczkolwiek stanowczo odradzam tę formę podróżowania samotnym dziewczętom, a nawet parom dziewczyn. Zawsze mnie ten temat ciekawi i gdy wypytywałam o to napotkanych podróżników, zawsze pojawiały się jakieś historie mrożące krew w żyłach, w tym nawet jedna śmiertelna, np. o Polce łapiącej stopa do Ushguli, która zginęła w górach bez śladu. W skrócie, jazda stopem tak, ale chowamy feminizm do kieszeni i bierzemy faceta ze sobą.

Our budget was about 50 lari/os per day (actually after counting it was exactly 51,33 lari) and I would set it for quite high as we did not have to save. It was enough for a comfy accommodation in own double room (2 people!), marshrutkas, going out to some local restaurants/pubs and also other attaractions as famous Baths in Tbilisi, two all-day trips by taxi (shared with other people), entrances to museums or line-cars and also for buying souvenirs (vine etc.). The biggest part was the cost of transport (we changed place every 2 days) and accommodation.

During the days we hitchiked, costs were lower. We did not camp, so the costs of accommodation and food were our minimal expenses, however we focused more on having own double room than finding anything that is cheap and clean.

Travelling as a couple or three people for some time, was definitelly worth price as for sharing food and bargaining the prices. Hitchhiking was also quite economic, although I would like to really discourage girls from doing that alone or as a girl couple there. I was always interested at that topic and whenever I asked anyone about their experience, there were always some bad stories occassionally popping up including a deadly one. Briedly, hitchhiking yes, but put your feminism into the pocet and take a guy with you.



CO CZYTAC? / WHAT TO READ?


Na rynku jest dostępnych kilka przewodników. W wersji minimum można ograniczyć się do którejś z wyżej opisanych aplikacji mobilnych. Ja pojechałam z dwoma przewodnikami:

In the market there is some guide books. For short stay you can take one of the mobile apps. However, I went with two guidebooks:

1. Lonely Planet [2012] - Georgia, Armenia, Azebeijan, kinle version .mobi. 

Jeśli angielski nie jest dla Was problemem, to bardzo polecam. Stamtąd czerpałam najważniejsze informacje o godzinach odjazdów różnych marszrutek (trudno znaleźć!), najefektywniejszych sposobach komunikacji, a także o polecanych noclegach. Z informacji o restauracjach i klubach korzystałam mniej, ale opisy historyczne zabytków są na pewno na wysokim poziomie. Prawdopodobnie najlepszy przewodnik o Gruzji.
Często w promocjach jako e-book.

I really recommend it. It serves information about time schedules of marshrutkas (difficult to find), the most effective communication ways and accommodation. I rarely used the recommendations of restaurants and clubs, but the historical descriptions of the main attractions are high-level. Probably the best guidebook around Georgia. Often possible to buy with discounts.


2. Pascal - Gruzja, Armenia i Azerbejdzan. 

Wydanie z kolorowymi dość estetycznymi zdjęciami. Dość przyjemny przewodnik, który z przyjemnością zobaczyłabym w wydaniu jednotomowym rozszerzonym tylko i wyłącznie o Gruzji. Dużo informacji historycznych, mało o jedzeniu, bardzo mało o praktycznych sprawach typu transport, drogi, marszrutki, kiepski wybór bazy noclegowej. Przewodnik uwzględnia tylko najważniejsze miejsca docelowe wypraw. Jeżeli celujecie raczej w wyprawy górskie lub low budget z namiotami i trekkingami, można sobie ten przewodnik spokojnie darować, bowiem jest pisany z perpektywy turystyki rekreacyjnej. Przykładem niech będzie opis Tuszetii, który zajmuje aż dwie strony oraz Chewrusetii (nieco dłuższy esej na temat piękna krajobrazu, okraszony kilkoma zdjęciami). Minus to uporczywe spolszczanie wszystkich nazw, bez nawet podania gruzińskiej wersji nazwy. Zarówno korzystając z google maps jak i aplikacji Maps.me miałam ogromny problem z wyszukaniem zwłaszcza mniejszych miejscowości.

Niemniej na rekreacyjne wyprawy jest w porządku i pozwala zaplanować sobie podróż w oparciu o to, co chcemy zobaczyć. Niestety informacji jak między tymi miejscami się przemieścić i ile to zajmie czasu - trzeba poszukać samemu (najlepiej w lonley planet lub w applikacji Triposo).

Polish edition only.


3. Gruzja, Armenia oraz Azerbejdżan. Magiczne Zakaukazie. Przewodnik. Bezdroża

Trudno mi się wypowiadać, miałam go jedynie w rękach, a mój współtowarzysz, który go posiadał, jakoś nie kwapił się do wyciągania go. Zwykle pożyczał mojego Pascala, chyba po to, żeby ogladać zdjęcia. Bezdroża postawiły na tekst -  jest to wydanie czarno-białe. Po spisie treści widać też, ze zawiera on więcej informacji historyczno-kulturowo-obyczajowych (m.in. na temat kuchni), a także praktycznych wskazówek, które podane są w dość długiej mniej atrakcyjnej formie. W dalszym ciągu brakuje jednak opisu Tuszetii. Myślę jednak, że to dobry wybór dla spragnionych wiedzy podróżników.

Polish edition only.

4. Tony Anderson "Chleb i proch. Wędrówka przez góry Gruzji" / Bread and ashes. A walk through the mountains of Georgia. Wydawnictwo Czarne 2014

Jeśli wybierasz się w gruzińskie góry i wolałbyś określać siebie mianem "podróżnik", a nie "turysta" - musisz to przeczytać. Fantastyczna pozycja z gatunku literatury podróżniczej, zwłaszcza dla tych, którzy chcą lepiej poznać region Chewrusetii, Tuszetii i Swanetii.

If you head to Georgian mountains and you prefered to call yourself rather "traveller" than "a tourist" - this is something you must read. An excellent position from the travel literature shelf, particulalry for all those who wish to understand better the mountain regions of Khevruseti, Tusheti and Svaneti.

5. Wojciech Górecki - "Toast za przodków". Jest to część tryptyku obejmującego również tytuły: "Abchazja" oraz "Planeta Kaukaz". "Toastu za przodków" nie trzeba przedstawiać. Kawał dobrego reportażu, autorstwa specjalisty od spraw Kaukazu. Wypada znać.

Polish edition only.

6. Marcin Meller / Anna Dziewit-Meller "Gaumardżos".  Niby to zbiór reportaży, ale tak naprawde przypomina bardziej książkę kucharską na podstawie jakiegoś programu kulinarnego. Jest troche treściwych fragmentów, trochę lekkich przystawek, trochę deseru, a przy tym w centrum postacie rozbawionych kucharzy, którzy ochlapują się tymi potrawami na każdej stronie. Czyta się to dość zabawnie, jeśli ktoś patrzy na te kuchenne zabawy z przymrużeniem oka - w przeciwnym razie, może rozczarowywać niefrasobliwością twórców i ich swobodnym podejściem do warsztatu. Niemniej, od patrzenia na ładne potrawy, człowiekowi aż ślinka cieknie - toteż nic dziwnego, że to jedna z tych książek, która narobiła Polakom sporego apetytu na Gruzję i skłoniła do szybszego pakowania bagaży. Przyznaję, mnie trochę też.

Polish edition only.



Mam nadzieję, że moje rady przydadzą się Wam w podróżach! :)
Jeśli macie więcej pytań, zostawiajcie w komentarzach.

Ostatnio, ktoś mnie zapytał co tam w Gruzji jest ciekawego do oglądania.
Mhm... nie miałam tego zdjęcia przy sobie :)!
- Wszystko!

I hope you find my advices useful in your trips! :) If you had more questions, leave the comment.

Recently, someone asked me what interesting is to see in Georgia. Mhm... I didn't have that picture with me! :)
- Everything!



That girl with a sketchbook

Ps. Wpis dedykowany takim niefrasobliwym podróżnikom jak Dawid, którego stąd serdecznie pozdrawiam :-D!

Monday, 3 August 2015

Wyzwanie, czyli challange accepted!

Siąść gdzieś w pięknym zacisznym miejscu, delektować się cudownym widokiem, popijać kawę w cieniu i rysować - czy można sobie wyobrazić piękniejsze wakacje?  Na dodatek pośród gruzińskich krajobrazów, w ciepłym kaukazkim słońcu. I jeszcze tylko godzina świętego spokoju, a będę najszczęśliwszą osobą na świecie!

Góra wyzwań, albo tylko odpowiednia ich doza. Widok na górę Kazbegi w pobliżu Stepancminda. Będę :)!

Sit somewhere in a beautiful silent place, cherish the wonderful outlook, sip espresso in the shadow and draw - could you possible imagine better things during the summer days than these ? Additionally, in the middle of landscapes of Georgia in the warm Caucasian sun. Give me only one hour of peace there, and you’ll get the happiest person in the world! :) 

Już za 2 dni ruszamy przed siebie. Plecak, szkicownik i bilet do Gruzji. 14 dni i plan podróży podporządkowany jednemu celowi - uwiecznić 14 ciekawych wspomnień w szkicowniku  Sama podróż to wyzwanie, ale jeszcze rysowac?

Already in 2 days we are setting off on a journey. Backpack, sketchbook and ticket to Georgia in Caucasus. 14 days of travel with one goal - bring 14 sketches that catch the memories in my sketchbook. This trip is already a challenge, but sketchin?


Keep calm, travel, sketch & mesmerise


Podróżuj, rysuj, daj się uwieść wspomnieniom ;). Skąd ten pomysł?  Rok temu podjęłam się wyzwania, nikomu o tym nie mówiąc. Jego historia jest bardzo prosta.  Ruszyłam samotnie w podróż po Bałkanach z plecakiem i eurobiletem na pociąg - bez większego planu i oczekiwań, z nadzieją, że wszystko co się wydarzy będzie cudowne.

Gdy już pierwszego dnia, o 6:30 rano udało mi się znaleźć jedyną otwartą kawiarnię w Ljubljanie, z przyjemnością zamówiłam espresso i rozejrzałam dookoła. Wyobraźcie sobie ten poranek nad rzeką, z cudownym widokiem na katedrę po drugiej stronie brzegu. Nic nie musisz, nigdzie się nie spieszysz, nikt od Ciebie nic nie chce. I ten spokój. Wzięłam szkicownik i zaczęłam rysować po wielu latach przerwy.  I tak już do końca podróży. Postanowiłam robić to codziennie. 


Last year I mounted my own challenge without telling anybody. Its history is quite simple. I set off alone on a journey around the Balkan Peninsula with a rucksack and rail euroticket - without special plan or expectations, only with hope that whatever will happen is going to be wonderful. 


As soon as I arrived to Ljubljana at 6:30 at the morning, I managed to find the only one open cafeteria and ordered pleasantly a cup of espresso, then I looked around me. Just imagine that morning at the banks of the river with a wonderful outlook for a cathedral's towers on the other side. You do not have to anything, you are not in rush, noone wants anything from you. And that tranquility. I took the sketchbook and started to draw after many years of break. And I did continue so till the end of my trip. Moreover, I challanged myself to do it everyday.



 

Travel journal - The Balkans 2014. Sketchbook/Szkicownik: Muji


Kiedyś przez kilka miesięcy całymi dniami produkowałam rysunki archeologiczne dla jednego z niemieckich muzeów. Jednak rysowanie tego co się widzi w przestrzeni, to było coś zupełnie innego niż odrysowywanie średniowiecznych garnków i ostróg! To była dopiero frajda! Z jednej strony ogarniała mnie frustracja, że nie wychodzi mi jakieś drzewo albo perspektywa jest koślawa, a z drugiej ta satysfakcja - gdy w końcu się udawało - sprawiała, że chciałam jechać dalej, rysować nowe miejsca i robić to lepiej.  Rysowałam codziennie, a nawet kilka razy dziennie i choć efekty bywały różne, doskonale pamiętam ludzi, którzy wówczas do mnie podchodzili i rozmawiali.


Na przykład simit (na zdjęciu powyżej rysunek po prawej stronie pod strzałką) rysowałam popijając czaj i słuchając gawęd poznanego couchsurfera, tureckiego studenta Sameta, który opowiadał mi o swoich problemach z ortodoksyjną rodziną i swoich marzeniach o Sarajewie. Opowiedział mi legendę, zgodnie z którą z simitu można napić się wody z dwóch kranów. Jeden kran  oznacza, że wrócisz do Sarajewa. Drugi, że poślubisz mieszkankę lub mieszkańca Sarajeva.  Napisliśmy się z jednego, ale nie wiedzieliśmy tylko który oznacza co, więc postanowiliśmy zapytać w pobliskiej kawiarni i ... utknęliśmy tam na kolejne godziny z bośniacką kawą, ustalając poprawną wersję legendy z obsługującą nas dziewczyną. Jeden rysunek, a tyle wspomnień.





Once I was producing a large number of archeological sketches  all day longs for couple of months  for one of the German museums. However sketching what you actually see specially in front of you - that was completely different kettle of fish in comparison to the careful drawing of the middle-age pots or iron spurs! How much more fun it was! On the one hand, I was frustrated not to be able to sketch a tree properly or that perspective was not exact, but on the other hand, whenever I managed to do it as I saw it in my head, satisfaction was priceless and I wanted to travel more and do it even better. I sketched every day or couple of times a day and although the results varied, I exacly remember people who approached me for a chat back then.


For instance I have been sketching 'simit' (on the photo above, the picture to the right, behind the arrow), while sipping chay (tea) and listening to the tranquil voice of a couchsurfer, a Turkish student Samet, who shared with me his stories about his orthodox Turkish family and his dreams about Sarajevo. He told me a legend that I suppose to try drinking water from 'simit'. One tap means that you are going to come back to Sarajevo one day. Another one, that you will get married with a women/men from Sarajevo. We drank form one of the taps, but we did not know which one meant what! Hence, we asked in a cafeteria nearby where we stack for another hours with Bosnian coffee, disputing with a lady the correct version of the ledgend! One picture and so many memories!



Gdzieś w połowie podróży, wyzwanie spodobało mi się na tyle, że wymyśliłam nazwę bloga, by nie zamykać tych wspomnień w notatniku. Było to w czasie wspinaczki na górę z fortecą w Czarnogórze, Kotor, miasto kotów.
Skoro mogłam rysować na Bałkanach, to czemu nie w Gruzji? W końcu, tym razem mogę się nieco lepiej przygotować.

Somewhere in the middle of the journey, I started to like my challenge so much, that I made up the name of this blog in order to not close all those memories in the notebook. It was while hiking to the fortress on the mountain in Montenegro, in Kotor, the city of cats.

Why not traying then this also in Georgia? At least, this time, I can prepare myself a bit better.




O takie wyzwanie. 1 dzień, 1 szkic, 1 piękne miejsce, 1.000 wspomnień.

Zdjęcia z mojego wyzwania będzie można oglądać na instagramie z tagiem #ONEgirlwithasketchbook. W miarę dostępu do Internetu. Start w czwartek :). Link jest po prawej stronie u góry ekranu lub tutaj. .


A może masz  ochotę się przyłączyć do wyzwania, ale nie umiesz rysować? Cóż, zdarza się (>_<). W takim razie zrób jedno naprawdę piękne zdjęcie, które uchwyci jedną piękną chwilę, którą chciał/abyś wspominać za rok, dwa lub trzy. Ale to musi być 1 takie wypieszczone zdjęcie - codziennie, przez 14 dni :). Spróbuj uchwycić wspomnienia.



Photos from my challange you can watch on my instagram profile or with tag #ONEgirlwithasketchbook. Depending on my Internet access of course. Start on Thursday. Link is on the right side of this page at the top or here .


You want to join to my challenge  but cannot sketch? Well, happens ;). Then take ONE  really beautiful photo that catches unforgettable moment for you that you wish to remember for next years. ONE photo a day, but everyday 14 days long :)! Try to catch your memories.




-hey, what's new? -...mhm... and do you want to listen about Georgia? - no - then.. nothing new. [Zdjecie ze sciany, mentalno-wizualne planowanie ;)]

Uda się? Oby! 

Plan jest trochę napięty, a dodatkowo w tym roku postanowiłam szkicować w kolorze - farbami! Wyzwanie, to wyzwanie! :)

Will I manage? Hopefully! The schedule is a bit tight, and moreover I want to sketch straight away in colour this year! Challange is challange.

Trzymajcie kciuki :)

 

that girl with a sketchbook